Oct
04

Krótkie wywiady z obrzydliwcami

Płyną dwie młode rybki i spotykają starszą rybę, płynącą w przeciwnym kierunku. Kiwa głową i pyta: „Cześć, chłopaki, jak tam woda?”. Cisza, rybki płyną dalej, aż wreszcie jedna spogląda na drugą i pyta: „Co to, do cholery, jest ta woda?”.

Słynny dowcip przytoczony przez Davida Fostera Wallace’a w wykładzie dla absolwentów Kenyon Collage w 2005 roku, stał się najbardziej rozpoznawalnym cytatem z pisarza (choć rola tego tekstu była zgoła inna!) i drogą, przez którą wielu czytelników weszło do jego prozy: opowiadań, powieści, traktatów, esejów, reportaży. Zmarły przed czterema laty autor pozostawił jedne z najbardziej fascynujących tekstów w literaturze współczesnej. Styl perfekcyjnie tworzony w zależności od treści, hiperaktywny intelekt, język naszpikowany specjalistycznymi terminami, jak choćby slang urzędników podatkowych, matematycznie konstruowane metafory, przenikliwość pojedynczego szczegółu, czułość dla ludzkiego nieszczęścia i słabości, groza nagłego bycia obcym, a nader wszystko obezwładniający humor.

Wciąż nieznany w Polsce jest jednym z najczęściej czytanych dziś pisarzy. Jego non-fiction: reportaż ze święta homarów dla magazynu Gourmet, który nieoczekiwanie odsłania ogrom cierpienia tych zwierząt, studium rozgrywek tenisowych na Wembley, analiza twórczości Davida Lyncha z kilkudniowej wizyty na planie „Zagubionej autostrady”, dziennik z targów rolniczych w Illinois, pisany z taką świeżością, że odnosi się wrażenie, jakbyśmy widzieli świnię, konia, pszenicę po raz pierwszy w życiu. Jego dzieło matematyczne: „Everything and More. A Compact History of Infinity”, zbiory opowiadań: „Oblivion” czy „Brief Interviews With Hideus Men” („Krótkie wywiady z obrzydliwcami”) których ekranizację będziemy oglądać. To utwory, które zapierają dech w piersiach, ustawiają poprzeczkę dla pisarstwa dokumentalnego, powieściowego i poezji dalej niż ktokolwiek mógłby dziś przypuszczać. Wreszcie „Infinite Jest” – książka-legenda, dla przeczytania której czytelnicy-fani miesiącami nie chodzili do pracy czy do szkoły trwając w lekturze. „Infinite Jest” otoczona jest kultem, ma opinię „książki książek”. Opus magnum Wallace’a – symbol i dowód jego diagnozy kultury jako opartej na mechanizmie uzależnienia od przyjemności.

Wallace był wielkim moralistą, stylistą, umysłem większym niż literatura. Rozbrajał techniki znieczulające, jakimi posługuje się telewizja, zwalniające nas z odpowiedzialności za nasze życie, jak psychoterapia, analizował nudę jako postmodernistyczną próbę ominięcia bezpośredniego doświadczenia rzeczywistości, ujawniał pragnienie bycia kochanym jako główny bodziec twórczy (prowadzący zresztą, jego zdaniem, do złej literatury). Uparcie poszukiwał wody, której nie potrafią zauważyć rybki, do tego właśnie zaprzęgał swoją prozę. „To jest woda. To jest woda” – kazał powtarzać studentom Kenyon College, samemu tocząc walkę o życie, w której wreszcie, po latach leczenia psychiatrycznego, poległ. Jego twórczość jest dowodem tych zmagań, próbą uchwycenia jedynego, co mamy, bo „teraz twoja kolej, teraz ty skaczesz i trzeba o tym myśleć, trzeba się tym zdumiewać”, choć „to niewyobrażalnie trudne żyć świadomie w dorosłym świecie codziennie bez wyjątku”.

Film Johna Krasinskiego jest pretekstem, próbą spotkania z tą literaturą. „Krótkie wywiady z obrzydliwcami” przeprowadza tu kobieta, wysłuchująca kompromitujących zwierzeń, w książce będących krytyką solipsyzmu autora. I choć milczenie bohaterki w filmie nic nie mówi, to nosi może cień uczucia, towarzyszącego monologom przypadków, które Wallace rozpoznawał w sobie.

Adriana Prodeus

Po projekcji 4.10 o godz. 20:00 rozmawiać będziemy o filmie m.in. z Konradem Pustołą.