Sep
30

Co pisarz ma pod skórą

Widzieli kiedyś Państwo złowrogiego Chwina? Niech Was nie zwiedzie jego elegancki chłód europejskiego intelektualisty. Artysta Tomasz Broda dostrzega to, co pisarz ma pod skórą: środkowoeuropejski bunt, złowrogą energię, gotową wybuchnąć w każdej chwili. Charyzmę morskiego wilka i siłę wikinga. A autor Rudnicki? Mieliście go za dowcipnego cieplaka? Niedoczekanie! Artysta Broda widzi w nim lekko zblazowanego arystokratę europejskiej prozy, gościa o fizjonomii podróżnika po ziemskich i nieziemskich obszarach, tego, który spenetrował już wyspy Waszych dusz, dlatego jest lekko znudzony, lecz nie ulegajcie iluzji: jest czujny, rękę przystawia do twarzy, myśli, mózg mu przetwarza ponurą rzeczywistość, pracując na najwyższych obrotach. Kiedy artysta Tomasz Broda patrzy – nikt nie jest bezpieczny: weźmy Kuczoka, zwykle poza kontekstem jaskini – eleganta jakich mało: cóż to! Tomasz widzi, że niespożyta energia, zacięte spojrzenie, zalewający także nozdrza rumieniec mówi: ja was kochani opiszę, prześwietlę, skradnę wam wasze myśli najbardziej sekretne, ja pisarz – kradziej ludzkich dusz. Ach strzeżcie się strzeżcie. I widzi Tomasz także coś w kobietach: Małgorzata Rejmer to przecież madonna – niby wiecznie smutna, a taka pogodna. Niby w kurzu i krwi, a ma w oku iskry i rzęsy kosmiczne, wejrzenie przejrzyste. Coś sobie chyba myśli, gdzieś jej dusza buja po innej stronie Jordanu. I choć ciało na Grochowie kupuje na zupę kapustę, dusza na Bałkanach wkrada się do szynków, gdzie wysłuchuje wesołych i smutnych wspominków. Agnieszka Wolny-Hamkało

—–

Wypisz-wymaluj, czyli literackie portrety Tomasza Brody

Etgar Keret upodabniający się do swojego warszawskiego, najwęższego domu na świecie, wypełnionego głównie schodami; Andrzej Stasiuk spoglądający z ukosa z Beskidu Niskiego w stronę Rosji i Mongolii; Wojciech Kuczok w najgłębszej z jaskiń; Jacek Dehnel w swojej niepodrabialnej stylizacji findesieclowego dandysa; melancholijnie zadumany Krzysztof Varga, jakby właśnie słuchał pięćsetnej wersji „Szomoru vasarnap”, węgierskiego hymnu samobójców; rozedrgany, jakby podłączony do linii wysokiego napięcia Janusz Rudnicki oraz mocny, bokserski cios Sylwii Chutnik – to tylko niektóre z plakatowych portretów współczesnych gwiazd literatury autorstwa Tomasza Brody.

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu wizerunki pisarzy nie były tak szeroko znane i rozpowszechnione jak dziś, kiedy wydawcy, w boju o miejsce w czytelniczych rankingach bestsellerów zaganiają siłą autorów do talkshowów, telewizji śniadaniowych, tańców z gwiazdami, na strony plotkarskich portali i ekskluzywnych magazynów. Powiedzieć, że Michał Witkowski albo Wojciech Kuczok są dzięki temu równie popularni jak piosenkarka Doda i szafiarka Jessica Mercedes, byłoby nadużyciem, ale o taką właśnie stawkę toczy się walka.

Czy w takiej sytuacji z wizerunku pisarza można wycisnąć coś więcej? Oddać emocje, jakie kryją się w jego twórczości, jej styl i charakter? Tomasz Broda podejmuje to wyzwanie, wierząc, że twarz jest wciąż najsilniejszym źródłem ekspresji. Ona jest w stanie odzwierciedlić cały świat bohatera portretu.

Wystawa złożona z portretów współczesnych literatów, którzy na przestrzeni ostatniej dekady gościli na Międzynarodowym Festiwalu Opowiadania, towarzyszy 10. edycji tego święta, które w środę, 1 października rozpocznie się we Wrocławiu.

Wernisaż 1 października o godz. 16 w ulicznej galerii Szewska Pasja przy ul. Szewskiej (między Kotlarską a Nożowniczą). Ekspozycję będzie można oglądać do 15 października – 24 godziny na dobę.