Nov
19

Ziemowit Szczerek: Taki festiwal naprawdę ma sens

Jak Ziemowit Szczerek wspomina czytania we Wrocławiu i Reykjaviku? Zapraszamy do lektury:

Transgresje naprawdę wychodzą poza klasyczną formułę festiwalu. Miejsca, w których się odbywają, nadają ton i klimat literaturze. Islandczycy w poniemieckim Wrocławiu zmieszani z Polakami piszącymi nie tylko o Polsce, ale też o europejskim, i nie tylko europejskim, wschodzie. No i Polacy na Islandii, miejscu mocno – ze środkowoeuropejskiej perspektywy – odrealnionym.

Dziwnie się czułem, gdy w tym miejscu, tym krańcu Europy z lewegogórnego rogu mapy, w zasadzie już pół-Ameryką (Islandia leży na styku europejskiej i amerykańskiej płyty tektonicznej), ja, człowiek z samego środka mapy, czytałem tekst o Gruzji, która – z kolei – leży w tej mapy części prawej dolnej. I to w pół-Azji, bo według różnych szkół geograficznych Gruzja to należy do Europy, to nie należy, to trochę należy, a trochę nie.

A najfajniejsze w tym wszystkim jest to, że naprawdę wielu ludzi chciało tego słuchać, i we Wrocławiu, i w Reykjaviku. Taki festiwal naprawdę ma sens.