Sep
20

Specjalnie dla MFO – Petra Soukupová


Okładka najnowszej książki
Petry Soukupovej (Wyd. Afera)

Na tegoroczny festiwal opowiadania czeska prozaiczka Petra Soukupová przygotowała dwa premierowe teksty, które przełożyła dla nas Julia Różewicz. Autorki będzie można posłuchać w trakcie prezentacji, 1 października (w czwartek), od godz. 19:00 (Stara Plebania, plac Nankiera 17, I piętro). Zachęcamy również do lektury najnowszej książki Petry Soukupovej – tym razem dla dzieci i młodzieży – zatytułowanej “Bercik i Niuniuch” (Wydawnictwo Afera).

BIOGRAM AUTORKI

Fragment opowiadania “Atlas świata” w przekładzie Julii Różewicz

Kiedy tata od nas odszedł, w ogóle się nie przejąłem. I tak nie widywałem go zbyt często, późno wracał z pracy, już spałem, czasami się budziłem, a on siedział po ciemku przy moim łóżku, ten moment zawsze napędzał mi niezłego stracha, jemu też, potem głaskał mnie i wychodził, a ja zostawałem z walącym sercem, w ciemności. Raz obudziłem się w nocy, bo zachciało mi się pić, a oni siedzieli w kuchni, w milczeniu, w ogóle nie zwrócili na mnie uwagi. Raz, jak poszedłem się napić, tata spał na kanapie. A raz, jak poszedłem do ubikacji, to mama spała na kanapie. Czyli od dawna wiedziałem, że im się nie układa. Wiem takie rzeczy ze szkoły. Tomáš mówił, że gdy jego rodzice się rozwodzili, jego mama strasznie płakała i ciągle wrzeszczała na tatę. Ale u nas jest inaczej, podejrzewałem, że chyba raczej nie będzie żadnych wrzasków, no i faktycznie nie było, nawet kiedy tata jeszcze z nami mieszkał, mama była zajęta własnymi sprawami, ja też, a tata ciągle siedział przy komputerze, miałem mu nie przeszkadzać, mogłem mówić, ale śpiewać już nie, no to jak go chciałem wkurzyć, zaczynałem śpiewać, a śpiewam całkiem nieźle, chodzę na chór, wiem, że trochę siara, ale na chórze jest naprawdę fajnie, no i tata zawsze w końcu pakował komputer i szedł do sypialni, potem mogłem już włączyć telewizję i normalnie oglądać, w kuchni obok mama gotowała obiad, pachniało jedzeniem, a taty, nawet kiedy był, właściwie jakby nie było w domu, więc co. No to teraz nie ma go nawet w tej sypialni, teraz jest gdzie indziej. A mama dużo częściej robi dania, które lubię, na przykład bułeczki z kremem waniliowym, a nie ciągle mięso, które chyba lubił tata, ale ja nie za bardzo, na przykład bitki wołowe z ryżem. Jemy w dużym pokoju przed telewizorem, tego też nie robiliśmy wcześniej, mówimy z pełną buzią i mama się śmieje, więc wygląda na to, że ona też się nie przejmuje, poza tym ma mnie. Mamy siebie i fajnie nam. Fajnie nam, nawet bez taty. Mam siedem lat. I pół.