Oct
12

Jon Boilard o 11.MFO


Jon Boilard

Dzięki MFO organizowanemu we Wrocławiu, w 2015 roku po raz pierwszy przyjechałem do Polski. Od chwili, kiedy wysiadłem z samolotu, aż do momentu, gdy cztery dni później przyjechał po mnie samochód i zawiózł na lotnisko przed długą podróżą powrotną, zajmowano się mną z szacunkiem i troską. Jednym z moich ulubionych aspektów festiwalowych był fakt, że niewielkim grupom autorów przypisano osobistych przewodników, którzy pomagali poruszać się po mieście, odnaleźć kolejne miejsca i wydarzenia, poznać niuanse tutejszej kultury. Byli to młodzi ludzie, około dwudziestoletni, zorientowani, inteligentni, zainteresowani i zabawni, przebywanie z nimi okazało sie przyjemnością. Podobało mi się także, że różne miejsca festiwalowe znajdowały się niedaleko od hoteli, co pewnie jest jedną z zalet organizowania festiwalu w tak kompaktowym mieście. Całe wydarzenie miało bardzo profesjonalny i dopracowany charakter, a pisarzy traktowano jak wizytujących dygnitarzy (fotografie autorów wraz z biogramami prezentowano na wystawie w centrum miasta). Spotkania były energetyczne, prezentacje dramatyczne, a ja spędziłem godzinę na rozmowie z uczestnikami warsztatów pisania, zainteresowanymi i dobrze przygotowanymi. Podsumowując – festiwal przypominał dobrze naoliwioną maszynę.

The international short story festival in Wroclaw brought me to Poland for the first time in 2015. From the moment I got off the plane until the taxi came to collect me for my long journey home four days later, I was handled with care and respect. One of my favorite aspects of this festival was that small groups of writers were assigned personal guides to help them get to and from the various venues and assignments, navigate the city, and learn some of the nuances of the local culture. The guides were young, in their early 20s, and knowledgeable and bright and curious and funny, and just a joy to be around. (…) I also liked that the different forums were all walking distance from the hotel, which is one of the advantages of hosting in a compact city, I suppose. Overall, there was a very professional and polished feel to the event and the writers were treated like visiting dignitaries (framed posters of each writer along with his or her bio were showcased in the city center). The question and answer sessions were lively, the readings were dramatic, and I spent an hour with writing students from the short story workshop and I found them to be eager and informed. In short, the festival was run like a well-oiled engine.