Sep
22

PERFORMANCE: Matriarchat

Matriarchat
(monodram na cztery postaci, czy coś)
Adam Kaczanowski

Alicja i Dorotka. Jedna z Krainy Czarów, druga z Krainy Oz. Pierwsza pochodzi z Imperium Brytyjskiego, druga z USA. Wyrosły na duże dziewczyny i teraz rządzą światem. Mężczyźni, tacy jak Lewis Carroll czy L. Frank Baum, przestali mieć nad nimi kontrolę.
W Matriarchacie Adam Kaczanowski wciela się na zmianę w Alicję, Dorotkę lub chowa za przewróconym biurkiem. Miota się ze swoimi bohaterkami, uwięziony w świecie, który mimo, że się skończył, wciąż podryguje, jak kogut z obciętą głową biegający po podwórzu.

OBEJRZYJ FILM

FRAGMENTY

Autor schowany przed publicznością za przewróconym biurkiem:
– Koniec świata. Tu się znaleźliśmy. Niektórzy mogą pocieszać się, że to tylko koniec znanego nam świata. Inni mogą pokładać nadzieję, że chodzi tu po prostu o kraniec świata, o jakąś Australię, Antypody czy inne przejęzyczenie. Nieważne. Po prostu zaczynamy od końca, bo nie da się już zacząć naszej historii od początku. Możemy uznać, że świat, w którym się znaleźliśmy jest doskonale wykończony i pochwalić tynkarzy, malarzy i całą tę wykończeniówkę. Wszystko wokół wygląda jak jakaś modna ruina. Jeśli mielibyśmy powiedzieć, że jest to krajobraz postapokaliptyczny, najpierw musielibyśmy zgodzić się ze stwierdzeniem, że apokalipsa okazała się fuszerką. Widzimy tutaj Białego Królika. Białego Królika, księgowego mafii Alicji z podziemia, albo jak kto woli, Alicji z Krainy Czarów, w której nie ma żadnych czarów. Białego Królika spotykamy w jego norze, kanciapie, za biurkiem, liczy zyski, liczy straty, to nie on tu łamie gnaty. Alicja wpada tu raz na czas jakiś. Ułóżmy prawidłowo dwie strony tego równania: jeśli ktoś nie jest z Alicją, jest z Dorotką, tą z Oz. Ta ma dopiero sporo brudu pod paznokciami. Zepsutym światkiem rządzą zepsute dziewczyny. Mężczyźni to brud pod ich paznokciami. Wtem! Z ciemności wyłania się łapa, łapa łapie Królika za kark i zabiera go w ciemność.

Wspomnienie nie wiadomo skąd:
– Ciemne jezioro, ciemne niebo nad nim, ciemne drzewa wokół. Widzimy pioruny, nie słyszymy grzmotów. Dziewczynka leży pośrodku łódki, sukienkę ma do cna przemoczoną. W prawej dłoni trzyma pszczołę, wydusza z niej żądło i przykłada je do swojego lewego nadgarstka. Wykonuje ruch, jakby kaligrafowała wyraz „Kocham”, szepcze „Kocham tatuaże”. Chłopca z nią nie ma, na pokładzie zostały tylko jego rzeczy: dziurawe skarpety, zabrudzone majtki, buty ze startymi podeszwami i rozdarta koszula.

Matriarchy
(a monodrama for four characters, or something)
Adam Kaczanowski

Alice and Dorothy. The first from Wonderland, the second from the Land of Oz. The first born of the British Empire, the second of the US of A. They’ve grown up to be big girls who now rule the world. Men, such as Lewis Carroll or L. Frank Baum, no longer control them.

In Matriarchy, Adam Kaczanowski constantly switches between playing Alice, little Dorothy or else hides behind an overturned desk. He struggles with his heroines, trapped in a world which, even though it has ended, is still moving, the way a cockerel with its head cut off will still run around a farm.

FRAGMENTS

The author hidden from the audience by an overturned desk:
- The world is over. Here we are. Some might be pleased that it’s only the end of the world as we know it. Others could hold out hope that we’re only talking about the end of some far-off bit of the globe, some sort of Australia, Antipodes or other bit of mispronunciation. Doesn’t matter. What matters is that we’re starting at the end, because we can no longer begin our history at the beginning. We can agree that the world we have found ourselves in is perfectly finished, applauding the plasterers, painters and all of other builders. Everything we see looks like some fashionable ruin. If we were to call it a post-apocalyptic landscape, we would first have to agree that the apocalypse was a botched job. We can see the White Rabbit. The White Rabbit, who worked as accountant for Alice’s underground mafia, or if you prefer, for Alice from Wonderland, where there are no wonders. We meet the White Rabbit in his burrow, his hut, behind a desk where he sits counting profits, counting losses, he’s not the one breaking bones round here. Alicja only pops in from time to time. Let’s get both sides of this story straight: if someone is not siding with Alice, they’re siding with Dorothy, the one from Oz. That one’s been getting her hands dirty, I can tell you. A corrupt world ruled by corrupt girls. Men are nothing more than dirt beneath their fingernails. And so! Out of the darkness, a paw emerges, a paw which paws at the Rabbit’s neck and snatches it back into the darkness.

Memories from god knows where:
- A dark lake, dark skies over it, dark trees all around. We see lightning, can’t hear the thunder. The girl lies inside the boat, her dress completely soaked. She holds a bee in one hand, squeezes the sting from it and applies it to her left wrist. She makes motions as if writing out the word “I love”, whispering “I love tattoos”. The boy is not with her, his clothes on the bottom of the boat: holed socks, dirty underpants, shoes with old soles and a torn shirt.