Sep
21

Filmy 2018: Zimowe zabójstwa


Fot. Winter Gold Productions © 1979

Zimowe zabójstwa (Winter Kills, 1979)
1 godz. 37 min
reżyseria i scenariusz: William Richert
obsada: Jeff Bridges, John Huston, Anthony Perkins
7.10.2018, niedziela, godz. 17:00
Dolnośląskie Centrum Filmowe, ul. Piłsudskiego 64a

Drugi tytuł, jaki w tym roku zobaczymy, oparty na bestsellerowej powieści Richarda Condona (autora Honoru Prizzich) w dowcipny, bezpretensjonalny sposób rozprawia się ze spiskowymi teoriami i mitologią stojącą za osobą prezydenta. Nie każdego, jak to było w utworze Kosińskiego. Ale tego, który „był królem przez tysiąc dni” czyli Johna F. Kennedy’ego. Klątwa to czy nie, ale na samej opowieści o tym zdarzeniu spoczywał co najmniej pech.
Książka, którą pisarz otwarcie nazwał inspirowaną rzeczywistymi zdarzeniami, od początku była uważana za niewłaściwą do ekranizacji, gdyż senator Ted Kennedy kandydował wówczas na prezydenta. Dlatego właśnie produkcji podjęli się inwestorzy, mający na swoim koncie jedynie produkcje erotyczne, którzy dorobili się na handlu marihuaną. Jeden dostał wyrok 40 lat więzienia, drugiego znaleziono zastrzelonego przez mafię we własnym mieszkaniu na parę dni przed premierą.
Kultowy klasyk, który pierwotnie miał być reżyserowany przez Milosa Formana (ostatecznie stanęło na debiutancie Williamie Richercie), porównywano wówczas do takich filmów jak Dzień szakala (1973) Freda Zinnemanna na podstawie powieści Fredericka Forsytha czy Zamach na prezydenta (1973) z Burtem Lancasterem z korzyścią dla tych drugich. Powodów jednak, dla których został tak źle oceniony, jest mnóstwo i dziś można ocenić je trzeźwo.
Legenda tego filmu wyprzedza jego seans – był pierwszą produkcją w historii Nowego Hollywood, która zaraz po rozpoczęciu zdjęć zbankrutowała, potem jakimś cudem została ukończona, choć reżysera odsunięto od finalnej fazy montażu, a w kinach film pokazywano tak krótko, że okazał się klapą finansową (odzyskano jedną szóstą budżetu). Mimo że zagrali w niej najwięksi aktorzy tamtych czasów: Jeff Bridges, John Houston, Toshiro Mifune, Eli Walach, Sterling Hayden, Dorothy Malone czy niewymieniona nawet w napisach Elizabeth Taylor, film poszedł na półkę zaraz po premierze. Dziś, oglądając Zimowe zabójstwa (1979) w oryginalnej reżyserskiej wersji, widać jak zjadliwa to satyra władzy, zwłaszcza tej opłakiwanej wciąż w Ameryce.

Adriana Prodeus
/cały tekst w festiwalowej gazecie Opowiadanie/

Adriana Prodeus – kuratorka przeglądu adaptacji filmowych na Międzynarodowym Festiwalu Opowiadania. Pisze o kinie i sztuce – obecnie dla „Kina”, „Vogue’a”, „Newsweeka”, „Aktivista”. Czyta dla siebie. Jej ulubiona forma literacka to esej. Autorka książki „Themersonowie. Szkice biograficzne” (Czuły Barbarzyńca Press 2009), za którą była nominowana do nagrody Warto. Współautorka „Trzynastego miesiąca. Kino braci Quay” (Ha!art, 2010) wraz z Kubą Mikurdą. Prowadziła programy telewizyjne i radiowe o kulturze, przekształciła CSW w U-Jazdowski. Robi wystawy (m.in. „Dzikie pola” w Zachęcie), przeglądy filmów (np. polska animacja w Anthology Film Archive w NYC), pracuje na festiwalach (np. Nowe Horyzonty, Camerimage) wykłada w Dolnośląskiej Szkole Wyższej. Wrocławianka, od 18 lat mieszka w Warszawie.