Zaraz wracam

"Zaraz wracam"

Zaraz wracam (2008)

Pierwszym wydawnictwem MFO była antologia „Zaraz wracam”, pokazująca przemiany cywilizacyjne ostatnich dwóch dekad z perspektywy polskiego bohatera literackiego za granicą. Książka z wielu punktów widzenia analizuje proces dojrzewania polskiej świadomości zbiorowej i osobniczej do uczestnictwa w kulturze europejskiej /i nie tylko/. W antologii prezentowane są utwory osiemnaściorga autorów, m.in. Olgi Tokarczuk, Andrzeja Stasiuka, Mariusza Szczygła, Pawła Huelle czy Jerzego Pilcha. Pomysłodawcami i redaktorami antologii są Marta Mizuro /krytyk literacki, „Odra”, „Zwierciadło”/, dr Wojciech Browarny /Uniwersytet Wrocławski/ i Marcin Hamkało /poeta, dyrektor artystyczny MFO/.

Jurij Andruchowycz: Polacy są wszędobylscy – niczym Grecy, Ormianie lub Żydzi. Gdyby Ukraińcy wyjeżdżali sobie z kraju tyle, co Polacy, nie wyglądalibyśmy czasami tak głupio. Obcość jest wielką nauczycielką zrozumienia, a ta książka – wspaniałą nauczycielką obcości.

Z posłowia:
W sensie cywilizacyjnym ostatnie dwadzieścia lat to dla Polaków czas zmian, które trudno ogarnąć; trudno też je porównać do jakichkolwiek doświadczeń z przeszłości. Postanowiliśmy sprawdzić, jak się w tej bezgranicznie nowej sytuacji zachowuje polski bohater literacki. Czy jego peregrynacje egzystencjalne mogą nam coś ważnego o nas samych powiedzieć?
Dla pomysłodawców tej książki najbardziej interesujące są różnice zbiorowej tożsamości, które ujawniają się w kontaktach między ludźmi, kulturami i obyczajami. „Zaraz wracam” jest więc przede wszystkim antologią różnic.
Nie tylko bowiem pisanie o innych, ale i życie obok nich jest sztuką porównywania. Gdyby pisarze przestali porównywać, literacka rzeczywistość stałaby się tautologiczna i oswojona do znudzenia. Trywialna literatura zamienia problemy w oczywistości, dobra – odwrotnie. W prozie „przemieszczonych” niemal każda obserwacja prowokuje pytania, skojarzenia i wątpliwości. Skąd w Szwecji „tyle pustych domów, czy budujecie na zapas, ujmując rozwody w planach mieszkaniowych”? Dlaczego wy macie dubbing, a my „jednego faceta, który czyta wszystkie dialogi”, i co jest lepsze? Skąd się wziął „zwyczaj dodawania w Czechach kopca stojącej, gęstej bitej śmietany do mięs, a nawet zup rybnych”? Dlaczego „Szwajcarzy tylko raz dziennie schodzą nad Leman – właśnie w porze schodzenia nad Leman”?
I jak się w tym wszystkim odnajduje Polak, któremu nagle – wszystko wolno?

Recenzja Andrzeja Franaszka Zaraz wracam, Polsko, Gazeta Wyborcza:
/…/
Jeśli rację miał niegdyś Jerzy Giedroyc, uważający, iż pisarze mają zdolność intuicyjnego odczytywania głębokich zmian kulturowych, to teksty zebrane w „Zaraz wracam” – nie mitologizując oczywiście ich znaczenia, jakkolwiek jest to książka bardzo udana, i dzięki pomysłowi, i dzięki doborowi opowiadań – zdają się być rozpisanym na wiele języków zapisem takiej właśnie zmiany. Od kołaczących się w głowie wersów Mickiewicza nad „wodą wielką i czystą” po przewodniki „Lonely Planet”. Gdzie więc kryje się polskość? Co pozostaje fundamentem narodowej tożsamości? Bo najwyraźniej już nie historia, nawet ta najnowsza. Krajobraz dzieciństwa? Fragment dobranocki? Jakieś niepodrabialne poczucie humoru, które sprawia, że karany przez konduktora mandatem za palenie w niemieckim pociągu polski pisarz pomrukuje do siebie „Lepiej palić papierosy niż Żydów”?